Architekt wnętrz vs. Projektant wnętrz: Różnice i jak wybrać odpowiedniego specjalistę?

Różnica między architektem wnętrz a projektantem – kogo wybrać do swojego projektu? Odkryj kolosalne znaczenie prawidłowego wyboru i unikaj problemów z wykonaniem! Porównanie w tabelce.

Wprowadzenie

Zastanawiasz się, czym dokładnie różni się architekt wnętrz od projektanta? A może planujesz przeprowadzić remont lub zmiany w swoim wnętrzu i zastanawiasz się, który specjalista będzie lepszym wyborem? W tym artykule dowiesz się, dlaczego to ma kolosalne znaczenie i jak uniknąć problemów z wykonaniem projektu wnętrza.

Czym różni się architekt wnętrz od projektanta? Zestawienie w tabelce.

Cecha
Architekt wnętrz
Projektant wnętrz
Wykształcenie
Wyższe wykształcenie architektoniczne
Wieloletnie doświadczenie i wiedza techniczna
Podejście projektowe
Skupienie na aspektach technicznych i funkcjonalności
Główny nacisk na wizualizację wnętrz
Analiza klienta
Wnikliwe badanie potrzeb i oczekiwań klienta
Brak szczegółowej analizy, skupienie na wizualnej stronie projektu
Projektowanie techniczne
Dogłębne uwzględnienie fizyki budowli i konstrukcji
Brak kompleksowego podejścia do technicznych aspektów projektu
Współpraca na budowie
Aktywna obecność i wsparcie podczas realizacji projektu
Brak zaangażowania w proces budowy
Skuteczność
Brak gwarancji na udany projekt wnętrza
Długoletnie doświadczenie i sukcesy w realizacji projektów
04_d_czym rózni sie architekt wnętrz od projektanta

Moje doświadczenia z architekturą wnętrz i projektowaniem.

Kiedy kończyłam wydział Architektury i Urbanistyki na Politechnice Krakowskiej, nie myślałam o projektowaniu wnętrz. Moim marzeniem były ciągłe wyjazdy na budowę, praca w biurze na etat i realizowanie się w roli pani architekt. Tak było przez 5 lat. 

Były to cudowne lata, które pozwoliły mi nabrać ogromnego doświadczenia, zrozumieć prawa fizyki budowli, poznać konstrukcje budowlane, pracę z cudownymi „branżystami” i dały ogromną wiedzę techniczną.

Potem nagle pojawił się kolosalny kryzys w budownictwie, a co za tym idzie… brak wypłat w biurze, w którym byłam zatrudniona. Zwolniłam się, bo nie chciałam pracować za darmo!

By przetrwać trudny czas zatrudniłam się w biurze projektowania wnętrz. To miało być na przeczekanie, a okazało się moją życiową drogą!

Czemu Ci o tym piszę?
Abyś wiedział jak do projektu podchodzi rasowy architekt, a jak nie jeden projektant wnętrz.

Pierwsze renomowane biuro projektowe, w którym pracowałam nie było prowadzone przez architekta. Szefowa bez technicznego wykształcenia, na budowę chodziła w szpilkach i przywiązywała głównie wagę do wizualizacji wnętrz, one miały być spektakularne. O wykonanie miał się martwić wykonawca. Proces projektowy był słaby. Analizy potrzeb klienta oraz układu funkcjonalnego nie było! Na projektach technicznych miałyśmy wrysowywać w widokach 2d wazony i kwiaty. Po co wykonawcy na budowie widok kwiatka na rysunku lub flakonika z perfumami? Nie wiem! Nie wiem!!!

Potem trafiłam do biura z “prawdziwego zdarzenia”. Duża, krakowska pracownia projektowa, która zatrudniała samych architektów do realizacji wnętrz. To było coś! Uwierzcie… zupełnie inny poziom podejścia do projektu oraz jego realizacji. I ciągłe, bezustanne myślenie o tym jak wykonać to co projektuję!

Jestem ogromnie wdzięczna, za czas, który był mi dany w tej pracowni. Czas, dzięki któremu zobaczyłam, że wnętrza można projektować naprawdę technicznie dobrze!

Moje analizy nie biorą się z domysłów, lecz z wieloletniego doświadczenia.

Wybór odpowiedniego specjalisty.

Można długo dyskutować nad zatrudnieniem projektanta lub architekta wnętrz. 

Czy projektant, bez wyższego wykształcenia architektonicznego może dobrze zaprojektować wnętrze? Oczywiście, że TAK. Jeśli ma wieloletnie doświadczenie i ogrom wiedzy technicznej.

Czy każdy architekt dobrze zaprojektuje wnętrze? Odpowiedź brzmi: NIE.

Ty musisz wybrać mądrze! Jeśli chcesz mieć naprawdę dobrze wykonany projekt techniczny, nie martwić się, że czegoś nie da się zrobić na budowie, to wybierz dobrze! Finalnie wszystko rozbija się o Twój portfel. Może się okazać, że będziesz płacić za projekt po raz drugi.

Ostatnio obserwuję lawinę projektów „do poprawki”. Co miesiąc zgłasza się do mojej pracowni kilka osób, które nie dokończyły pracy.

Udostępnij znajomym: